Powszechnie uważa się, że zrywanie jabłek jest dziecinnie łatwe. Wystarczy tylko oddzielić jabłko od jabłoni i ostrożnie włożyć je do skrzyni. Właściwie jabłka możnaby zrywać nawet z zamkniętymi oczami, więc po co się w ogóle nad tym zastanawiać? Eksperci mają na ten temat jednak zupełnie odmienne zdanie. Według ich opinii 30-40% rezerw wydajności tkwi właśnie w zbiorach.

 

Ogólna charakterystyka pojemników Heijmul:

  • solidne wykonanie z wysokiej jakości materiałów - gwarancja długiej trwałości użytkowej,
  • specjalna wyściółka z pianki gumowej - ochrona owoców przed uszkodzeniami,
  • wygodne w użyciu - 2 szerokie pasy redukują obciążenie ramion podczas pracy,
  • ergonomiczny kształt - większa wydajność,
  • wysoka jakość - dobra cena,
  • łatwe serwisowanie.

heijmul w1 mPojemnik do zbioru wiśni:
ergonomiczny kształt; z pasem na plecy lub bez
waga: 0,89 kg
wymiary: 385mm x 230mm x 225 mm
pojemność: ok. 12 litrów

pojemmik2 mPojemnik do zbioru jabłek (mały):
- ergonomiczny kształt; z pasem na plecy lub bez

- waga: 1,5 kg
- wymiary: 385mm x 230mm x 320 mm
- pojemność: 10 kg

heijmul1 mPojemnik do zbioru jabłek (duży):
- ergonomiczny kształt; z pasem na plecy lub bez

- waga: 1,7 kg
- wymiary: 450mm x 260mm x 320 mm
- pojemność: 12 kg

heijmul2 mSkrzynka do zbioru jabłek:
- waga: 2,9 kg

- wymiary: 480mm x 300mm x 250 mm
- pojemność: 15 kg

 

Przeczytaj, zanim rozpoczniesz kolejne zbiory 

Najkrótsza droga jabłka do skrzyni

heijmul3 dPowszechnie uważa się, że zrywanie jabłek jest dziecinnie łatwe. Wystarczy tylko oddzielić jabłko od jabłoni i ostrożnie włożyć je do skrzyni. Właściwie jabłka możnaby zrywać nawet z zamkniętymi oczami, więc po co się w ogóle nad tym zastanawiać? Eksperci mają na ten temat jednak zupełnie odmienne zdanie. Według ich opinii 30-40% rezerw wydajności tkwi właśnie w zbiorach.

Każdy przedsiębiorca, niezależnie od tego, czy jest menedżerem czy sadownikiem, w swoich decyzjach i działaniach powinien dążyć zawsze do osiągnięcia maksymalnego zysku. Z jednej strony zysk ten konieczny jest do zapewnienia rodzinie odpowiedniego standardu życia i zabezpieczenia jej podstaw egzystencji. Z drugiej zaś strony pozwala na konsekwentny rozwój gospodarstwa, poprzez podejmowanie przyszłościowych inwestycji. Jak się jednak okazuje właśnie wygenerowanie maksymalnego zysku sprawia sadownikom największą trudność.

Żałosny bilans

W ubiegłym roku przeprowadzona została analiza ekonomicznej efektywności wybranych gospodarstw sadowniczych. Ocenie poddanych zostało 139 zarejestrowanych gospodarstw, zajmujących się produkcją owoców pestkowych. Badane gospodarstwa podzielono na trzy grupy. W pierwszej grupie znalazły się gospodarstwa przodujące, o dochodzie 24.176 DM netto na osobę. Drugą grupę tworzyły gospodarstwa średnie, których dochód netto wynosił 3.521 DM na osobę.

Do trzeciej grupy zakwalifikowały się gospodarstwa słabo prosperujące, wykazujące straty w wysokości 17.339 DM na osobę. Dokładna analiza powyższych wyników pozwala na wyjaśnienie przyczyny tak drastycznych różnic w efektywności badanych gospodarstw. We wszystkich trzech grupach udział kosztów robocizny w kosztach produkcji wynosi: dla gospodarstw przodujących 31,1%, dla gospodarstw średnich 36,8%, natomiast dla gospodarstw mało efektywnych nawet 48%. W oparciu o te dane wyliczony został współczynnik rentowności, służący do oceny stabilności ekonomicznej powyższych gospodarstw. Dla gospodarstw przodujących współczynnik ten wyniósł 1,1, dla średnich 0,76, natomiast dla gospodarstw słabo prosperujących 0,37. Jako wskaźnik graniczny należy przyjąć w tym przypadku wartość 1,0. Gospodarstwa o rentowności poniżej wartości podanego wskaźnika granicznego nie mają szans na dalszą egzystencję .

Przeprowadzona analiza wykazała, że główną przyczyną ponurej sytuacji ekonomicznej dużej części gospodarstw jest zbyt niska efektywność pracy. Uzdrowienie tego stanu rzeczy wymusza konieczność zoptymalizowania przebiegu pracy oraz wymaga rozsądnego gospodarowania zasobami finansowymi.

Szczyt pracy - czas zbiorów

heijmul4 dCzas zbiorów jest dla sadowników najbardziej pracowitym okresem w ciągu całego roku. Każdą odmianę należy zerwać w ściśle określonym terminie, dlatego podczas zbiorów nieunikniona jest ciągła walka z czasem. Zrywanie jabłek to czynność rutynowa, która każdego roku wygląda bardzo podobnie. W przypadku przyzwyczajeń panuje opinia, że dopóki nie pojawią się przekonywujące argumenty, trudno jest je zmienić. Tak więc, czy praca podczas zbiorów powinna być dalej traktowana jako czynność rutynowa, czy też może istnieją jakieś argumenty, przemawiające za zmianą dotychczasowej techniki pracy?

Zbiór owoców z jednego hektara sadu trwa 245 godzin roboczych, czyli pochłania ponad 40% całego czasu pracy. W przeliczeniu na pieniądze koszty zbioru z hektara wynoszą 2.730 DM, przy czym kwota ta stanowi około 1/3 wszystkich kosztów produkcji. Z kalkulacji tej wynika, że nakłady ponoszone podczas zbioru owoców zajmują czołową pozycję na liście ogólnych kosztów produkcji. Ponadto trzeba uwzględnić fakt, że koszty te w najbliższym czasie ulegną jeszcze podwyższeniu, ponieważ w dobie rozszerzania granic Unii Europejskiej niemożliwe jest dalsze utrzymanie atrakcyjnie niskiego wynagrodzenia dla pracowników sezonowych z krajów byłego ZSSR.
Wielu praktyków wciąż intensywnie zastanawia się nad najefektywniejszą metodą zrywania owoców, w celu optymalnego wykorzystania okresu zbiorów, stanowiących dla sadowników najważniejszy czas w ciągu całego roku. Ważne jest, aby zaproponowane przez nich rozwiązania znalazły swoich zwolenników, którzy podejmą się przeprowadzenia badań nad ich przydatnością. Pomysłów jest wiele, np. zrywanie z ziemi, z sanek, zrywanie owoców do pojemników z otwieranym dnem, zastosowanie maszyn. Problem polega jednak na tym, że nie wiadomo, która z tych metod jest najskuteczniejsza?

"Fruttabel" podjął się próby odnalezienia odpowiedzi na powyższe pytanie. W tym celu zwrócił się o pomoc do specjalisty ds. organizacji pracy Hansa-Reinharda Rohlfinga z Państwowego Instytutu Naukowo - Doświadczalnego w Oppenheim, Rheinland-Pfalz. Hans-Reinhard Rohlfing prowadzi badania nad optymalizacją pracy podczas zbioru owoców i w dalszej części artykułu można zapoznać się z wynikami jego badań.

Małe liczby - duży efekt

Eksperci przyglądają się uważnie zarówno za długiej, jak też optymalnej, tzn. krótkiej i bezpiecznej drodze zrywanych owoców do skrzyni. Metodę badań prowadzonych przez ekspertów można by porównać do działań podejmowanych przez specjalistów REFA w dużych zakładach przemysłowych. Ich działania koncentrują się na szczegółowej analizie pojedynczych ruchów, wykonywanych przez pracowników, stojących przy warsztacie lub taśmie produkcyjnej. Analiza ta polega na obserwacji ruchów pracowników, badaniu czasu wykonywania przez nich poszczególnych czynności oraz dzieleniu tego czasu na mniejsze jednostki. Następnie na podstawie tych badań opracowywane są skuteczniejsze i bardziej efektywne metody pracy.

Podobna analiza, przeprowadzona podczas zbioru owoców, pozwala na ustalenie precyzyjnych zaleceń, dotyczących zoptymalizowania pracy w okresie zbiorczym. Optymalizacja taka obejmuje wyposażenie pracowników, stanowisko pracy oraz sposób zrywania owoców, czyli rodzaj ruchów i częstotliwość ich wykonywania. Przestrzeganie ustalonych zaleceń w tym zakresie prowadzi do znacznego zwiększenia wydajności pracy, co w rezultacie przekłada się na większy zysk dla sadownika i wyższe wynagrodzenie dla pracowników.

Aby przeprowadzić taką analizę, przede wszystkim trzeba skupić się na wyliczeniach matematycznych. Bardzo ważne jest, aby zdać sobie sprawę z faktu, że to właśnie najmniejsze liczby odgrywają decydującą rolę w efektywności pracy. Na przykładzie wygląda to tak, że jeden błąd popełniany podczas odrywania jabłka od jabłoni powtarzany jest miliony razy, co w rezultacie daje miliony zbędnych ruchów. Z kolei miliony zbędnych ruchów i kroków powodują dużą stratę czasu oraz wymagają wykonywania niepotrzebnych obrotów i skłonów, prowadzących do szybszego zmęczenia i spadku wydajności. Przy porównywaniu różnych technik pracy Hans-Reinhard Rohlfing prowadzi wyliczenia z dokładnością do setnej części sekundy. Podkreśla on, że to właśnie "te malutkie odcinki czasu przesądzają o zyskach lub stratach osiąganych w gospodarstwach". Poprzez optymalizację techniki zrywania owoców możliwe jest optymistyczne spojrzenie na ponurą dotychczas sytuację ekonomiczną wielu gospodarstw.

Właściwe ruchy

heijmul6 dW wyniku prowadzonych badań Hans-Reinhard Rohlfing doszedł do wniosku, że na obniżenie kosztów pracy decydujący wpływ ma wykonywanie przez rwaczy prawidłowych ruchów, a nie zastosowanie dużych maszyn. Bardzo ważne jest wyczucie, czy w jakiejś konkretnej sytuacji wykonanie ruchu, np. ręką, jest konieczne, czy też manewr ten można pominąć. Tylko prawidłowo wykonane ruchy pozwalają na optymalizację czasu pracy. Według opinii Hansa-Reinharda Rohlfinga "rwacze próbują często trzymać w rękach zbyt wiele jabłek. Czasem, kiedy ręce są już przepełnione, układają jabłka na przedramieniu, po czym dopiero odkładają je do skrzyni. Taka próba utrzymania zbyt wielu jabłek wymusza często wykonanie jakiejś komicznej figury cyrkowej". Hans Reinhard-Rohlfing zauważył też, że nieprawidłowe metody pracy praktykowane są również w obecności szefa. Wynika to z faktu, że człowiek przyzwyczaja się do stosowanej od lat techniki pracy i w ten sposób zatraca zdolność wychwytywania popełnianych błędów.

W celu znacznego poprawienia wydajności pracy Hans-Reinhard Rohlfing zaleca zastosowanie pojemników do zbioru owoców. Zdecydowanie zaprzecza on padającemu często argumentowi, że pojemniki noszone na brzuchu powodują szybsze zmęczenie fizyczne. Krzyżowe rozmieszczenie pasów na plecach sprawia, że ciężar pojemnika, zależny od stopnia napełnienia, rozkłada się równomiernie na obydwu ramionach. Specjalista ds. organizacji pracy nie ogranicza się jednak tylko do tej jednej metody działania. Repertuar możliwości jest różnorodny i zróżnicowany. Na wybór optymalnego sposobu pracy istotny wpływ mają takie czynniki, jak odmiana, wysokość plonowania, szerokość międzyrzędzi, wysokość korony itp.

Racjonalne zbiory

"Bezcelowa praca nie przynosi zysku, dlatego już przed rozpoczęciem jakiegoś zadania powinno się wiedzieć, ile czasu potrzeba na jego wykonanie." Hans-Reinhard Rohlfing doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że sadownicy w większości przypadków nie planują swojej pracy, jak też rzadko zastanawiają się wcześniej nad sposobem jej wykonania. Najczęściej wygląda to tak, że każdy sadownik ma jakieś własne, wypracowane przez lata metody działania, które każdego roku rutynowo powtarza. Tymczasem Hans-Reinhard Rohlfing obliczył, że dobrze zorganizowana praca grupowa pozwala na obniżenie kosztów pracy nawet o 30 - 40%(!).

Dowodem na to, że specjalista ds. organizacji pracy z Oppenheim ma rację, był test przeprowadzony w Niemczech, w gospodarstwach zajmujących się uprawą szparagów. W wyniku prawidłowo zorganizowanej pracy podczas zbiorów, wydajność pracowników wzrosła z 80-90 do 200 sztuk na godzinę. Podobne efekty może też przynieść optymalizacja pracy w branży sadowniczej. Podczas pracy grupowej pracownicy pilnują się nawzajem, aby każdy wykonywał swoją pracę starannie i efektywnie. Ponadto wszystkim pracownikom zależy na wysokiej wydajności, ponieważ według tego kryterium obliczana jest wysokość wynagrodzenia. Dla sadownika wysoka wydajność oznacza natomiast znaczne obniżenie kosztów pracy i pozwala na podwyższenie wynagrodzenia dla pracowników.

Fachowy instruktaż

Gospodarstwa sadownicze w Holandii i Wielkiej Brytanii dysponują dużym doświadczeniem w szkoleniu dobrych pracowników. W obydwu przypadkach kluczem do sukcesu jest fachowy instruktaż. Zadanie to pracodawca powierza jednej, wybranej osobie, która dodatkowo zarządza grupą pracowników i kontroluje przebieg pracy. W ten sposób pracodawca zyskuje na czasie i może zająć się np. planowaniem kolejnych prac i metod działania. Dla Hansa-Reinharda Rohlfinga bardzo ważne jest, aby "gospodarze nauczyli się bardziej umiejętnego zarządzania pracownikami i środkami finansowymi." Optymalizację pracy powinno się zastosować również w przypadku takich czynności, jak cięcie i przerzedzanie zawiązków, chociaż prace te nie są już tak terminowe, jak zbiory. Pracownicy Państwowego Instytutu Naukowo-Doświadczalnego po raz kolejny zwracają się z gorącym apelem do sadowników, aby dokładnie planowali swoje prace. "Gospodarze muszą się wreszcie nauczyć, że przed rozpoczęciem jakiejkolwiek pracy, najpierw trzeba starannie przeliczyć koszty i dokładnie zaplanować termin realizacji przedsięwzięcia."

Niższe koszty pracy

W Instytucie Naukowo-Doświadczalnym Rolnictwa, Sadownictwa i Uprawy Winorośli w Oppenheim opracowany został specjalny program komputerowy, służący do dokładnego wyliczania czasu trwania zbiorów. Czas ten obliczany jest na podstawie operacyjnego przetwarzania standardowych czasów REFA. Kalkulacja wykonywana jest w oparciu o prognozę zbiorów i pozostałe wskaźniki planowania. Jeżeli znane są takie parametry, jak ilość owoców na drzewach, dystans do pokonania przez pracowników podczas pracy oraz technika działania, można wtedy odnieść te dane do przypisanych im czasów i uzyskać w ten sposób całkowity czas potrzebny na zebranie owoców w danym sadzie.

Otrzymany wynik można wykorzystać następnie do zaplanowania kosztów, czasu trwania pracy, ilości potrzebnego opakowania, itp. Hans-Reinhard Rohlfing gorąca zachęca sadowników do aktywnej optymalizacji pracy podczas zbiorów. "Niższy rachunek płac na koniec roku powoduje wyższy zysk. W ten sposób rekompensowany jest czas poświęcony na wcześniejsze szczegółowe planowanie, czyli różnego rodzaju obliczenia, przemyślenia, innowacje i działania. A przecież to właśnie osiąganie zysku stanowi dla gospodarstwa zadanie priorytetowe."

Artykuł opracowany na podstawie publikacji "Apfelernte" - FRUTTABEL 1/2000